Kursor stworzono na profilki.pl

sobota, 20 lutego 2016

Rodział 4

Czesc wam!!!! :**** Mym durzo wolnygo czadu wiec wstawiam nowy rzdzialkinformacje

bYlismy w pol owie drygi gdy uslyszelismy z lasu glosna warczenie.
- CO to jest?- zapytalam shuna, aoan tylko wzruszyl ramie w odpowedxi .
- Nie powinnisimy tego zprawdzic/?- zapytalam
- nie chce zyby jakied blizej ni okreslone soc oderawlo mi glowe. sama se tam idz- Bakanł
- DOBRze no to idźe- powiedzialam iw powedrowalam do wielkiego ciemnwgo lasu o czrnych i brazówych drzwach. bylA tam jaskinia w ktorej leżal wielko smok. BUl na prawde przerazający ale ja go sie ni balam bo ojciem min o nich opowiadał a mi tre opwiesci mi sie brardzo mi sie pooblały, wiec patrzyłam na niego z zaciekawieniem a smok otworzył oczy bo spał. Wpatrywała sie w e mnie swoimi wielkimi żułtymi oczami podeszłam do mniego a on zaczal na mjne warczec ale ja sie nie zlęklam. POglaskałam go po pyslku, smok otworzył swuj ptsk by zionac na mnie ogniem ale ja wymowilam specjalne zaklęcie po przez jtóre zamknał pysk. wyMówilam nastepny zaklecię by przemówil ludzkim glosem
- Jaksie nazywasz?- zapytalam sie
- nie mam imienia- odpowiedział
- To od dzis masz na ime SKARB, i pojdziesz z mną-
-Nie mam najmiejszego zamiaru-
- cHodz , nie masz nic do gadania- i wyciągnelam go ze swojej piczaery i zabralam go spowrotem do Shuna.
- Co tao ma byc, glupia?1- krzykł an mnie
- TO jest Sakrb i idzie z nami .-
- Nie idze z mami-
- IDZIE!!_
- eCH ... niech ci będzie. Mam to w dupir.- westchnal i ruszyliśmydaljej. JA jecgalam na Skarbie a shUn szedl przy smokiu nie zwracajac na nas uwagi.
- Gdzie tyrsa idziemy???- za[pyatalm shuna
- TO był twuj pomysl. - odpowieDzial
- To w takim radzie idziemy do miasta na wshoxdie .- oświatchylam
- Jaesteś prwma? to daleka droga po za tym nie bezpieczna.- Powiedzal shun
- TAk. A ty skarbie? co o tym msysisz/- Smok w odpowiedzi zaryczlal donosś nie bo zaklecie przez kture mógl mowic przestał dzialac.- WIDZISZ? zgadza sie!- powiedzialam. a moj towarzysz jedynie westvhnał głeboko. Pezd nami byla dale ka wyprawa. najpierw mielismy przejsc miejsce nazywajaće sie  Pustynia Mrozu, potem pZrez miasto duchow a na koniec mamy przejść pzry wulkanie niebezpiecznych Wzgorz. Przewidywalismy wędrownke na 3 tygodnie jak ni dłurzej, bylam bardo podekscytowana ale tez przerazona tym co morze nas zpodkac na tych nie bezpiecznych krainasch. W pewnym mowmencie wyszlismty po za obremb naszej wioski. Nawet las w miedzy czasie sie skonczyl! zajelo na m to jakies 5 godż albo i więcej. postanowilismy zrobic zobiw przerwe w wendrówce i zrobic postoj na kilk dni.
- jak dlug tu zostaniem?- zaypalam
- a ja wiem? to wty mnie wyciagnelas z wioski.- warknal shun. a ja tylko westchnelam wmawiajac se w myslach rzee zostaniemy ti na 2 dzni. Nie moglam sie doczejac nastempnego dni. Spalam na grzbivie smoka, byl bardzo ciply i wygodny.n Ale w penym momencie obudzil mnie glosny chalas dochodzqcy za mnai odwruzilam sie rzeby dowiedzieć sie co roblo taki chakam. Ni stety nic tam nie zobaczylam, po tem spojrzalam na shuna ktury w spokoju spal " jak om moze sachywywac spokuj w tykim miejcu?!" pomyslamlam. nie wiedzac zadnego inn ego rozwiazania [polozylam sie znów na grzbiecie skarba i usnelam.Nastempnegi dnia doznalam szoku.


Teraz na pywno  ni mozecie cie doczekac nastempbego rodzialu! ^^ jak myslicie? co zonaczylam Maoka??? Podzielcie sie swoj mysla w komviach!!! Twn kto zgadnie zostanie pozd w naztempnym poscie!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz